Wszystkie wpisy, których autorem jest MebleExpert

Zdrowo się nawadniaj

Przyjrzyj się temu, co pijesz w ciągu dnia

Może się okazać, że w dużej mierze nawadniasz się słodzonymi napojami. A to w końcu też kalorie, tylko że w formie płynnej. Najlepiej zamień je na wodę lub ziołowe herbatki. Jeśli zwykła niegazowana woda ci nie smakuje, wzbogać ją o świeże owoce albo postaw na tę z gazem. O zaletach picia wody powiedziano już chyba wszystko. Nawadnia ona organizm i pomaga mu optymalnie funkcjonować. Dobroczynne działanie ziół jest również szeroko udokumentowane. A jak to jest z ilością płynów, które powinniśmy wypijać, żeby wyszło nam to na zdrowie? 2 litry? 8 szklanek? Teorii jest mnóstwo. Żadna niepoparta jednak wystarczającymi naukowymi badaniami. Ilość ta jest przecież bardzo indywidualna. Jak więc ją wyliczyć? Sprawie przyjrzeli się naukowcy z australijskiego Monash University i odkryli, że organizm sam potrafi nam subtelnie dać znać, kiedy jest wystarczająco nawodniony. Dowiedli, że mózg wysyła sygnał „stop” i zaczyna utrudniać czynność przełykania.

Szybkie tempo narzucamy sobie w wielu dziedzinach życia, również przy stole

Mimo iż dobrze wiemy, że powolne, uważne jedzenie jest dla nas zdrowsze, po prostu nie mamy na to czasu. Albo oduczyliśmy się skupiać naszą uwagę na tylko jednej, całkiem przecież monotonnej czynności, jaką jest jedzenie. Zbyt szybkie jedzenie to też szybsze problemy ze zdrowiem ‒ przede wszystkim większe ryzyko zespołu metabolicznego, wysokiego ciśnienia, cukrzyca typu 2. Dowiedli tego w 2017 roku naukowcy z japońskiego Uniwersytetu w Hiroszimie. Przebadali prawie 1100 uczestników badania i podzielili ich na trzy grupy, w zależności od tempa ich jedzenia. Po pięciu latach zbadali ponownie i największą liczbę wymienionych wyżej chorób odkryli właśnie wśród tych, którzy jedli najszybciej. Najmniejszą z kolei u tych, którzy potrafili delektować się jedzeniem. Przybrali oni też najmniej kilogramów na przestrzeni lat. Jedząc szybko, nie dajemy naszemu żołądkowi szansy na zakomunikowanie nam, że jest pełny.

Nie wychodź z domu bez śniadania

„Jedz śniadanie jak król, obiad jak książę, a kolację jak biedak”

Najnowsze badania dowodzą, że w tym przysłowiu jest sporo słuszności. Zespół naukowców z Uniwersytetu w Tel Awiwie pod wodzą Danieli Jakubowicz dowiódł, że solidne śniadanie podkręca metabolizm, zmniejsza apetyt czy chęć na przekąski w ciągu dnia i lepiej trzyma w ryzach wagę. Poranny posiłek daje sygnał organizmowi, że dostanie on w ciągu dnia dużo kalorii, może spokojnie je spalać i nie musi odkładać ich na później. Śniadanie to nie tylko paliwo na resztę dnia, ale przede wszystkim lepsze skupienie i lepsze osiągnięcia w pracy czy w nauce. Długa nocna przerwa w jedzeniu sprawia, że w organizmie spada poziom glukozy. A wraz z tym spadkiem pogarszają się samopoczucie, wydolność fizyczna i umysłowa. W badaniach opublikowanych w „Journal of Public Health” w 2014 roku porównano wyniki w testach pamięciowych dwóch grup studentów. Zdecydowanie lepsze wyniki uzyskała ta część, która dzień zaczęła od śniadania.

Co więc jeść na śniadanie, żeby przyniosło jak najwięcej korzyści?

Warto uwzględnić w nim zboża, owoce, warzywa, produkty mleczne i tłuszcze bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe (np. orzechy, awokado, jajka, łosoś). To właśnie one powinny być podstawą twojego codziennego menu: surowe, blanszowane, pieczone, w formie sałatek czy świeżo wyciskanych soków. Przemycaj je w zupach, w sosach, w koktajlach. Zrób eksperyment i każdy obiad rozpoczynaj od zjedzenia warzyw. Długie przeżuwanie sałaty czy marchewki sprawi, że szybciej nasycisz pierwszy głód bez uczucia przejedzenia. Nie zapominaj też o kiszonkach – dbają o jelita, czyli centrum dowodzenia twojej odporności. Możliwości jedzenia warzyw i ich kombinacji jest całe mnóstwo. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje spożywanie co najmniej 400 g warzyw i owoców dziennie, czyli minimum pięciu porcji. Tymczasem Polacy jedzą ich średnio raptem 250 g. Zachętą do podniesienia tej liczby będą może wyniki niedawnych badań, w których naukowcy z University of Warwick Medical School w Wielkiej Brytanii przebadali stan psychiczny ponad 14 tys. osób i dowiedli, że najwyższy współczynnik zdrowia psychicznego reprezentują osoby jedzące więcej warzyw.

Zdrowe nawyki dla początkujących

Żywieniowych nawyków, które będą towarzyszyć nam przez całe życie, nabywamy już w brzuchu mamy

Na szczęście w dorosłym życiu wciąż możemy je zmieniać i usprawniać. Bo dobre nawyki to klucz do zdrowia. Zobacz, jak minimalnym wysiłkiem ulepszyć je tak, aby przyniosły maksimum korzyści.  Teoretycznie wiemy dobrze, co robić, żeby zdrowo jeść, jak odpowiednio komponować posiłki, czego unikać. Praktyka jednak nie zawsze idzie w parze z teorią. A skoro już mowa o teorii ‒ tych na temat zdrowych nawyków istnieje całe mnóstwo. Trudno odnaleźć się w ich gąszczu i wybrać coś dla siebie. Od czego zacząć? Oto najprostszy zestaw startowy dla tych, którzy w dbaniu o zdrowe nawyki żywieniowe stawiają pierwsze kroki. Organizm lubi regularność i przewidywalność. Zorganizowany sposób żywienia sprawia, że składniki odżywcze są w bardziej przemyślany sposób wchłaniane przez organizm. Zbyt długie przerwy w jedzeniu odbiera on jako zagrożenie, z którym radzi sobie, magazynując zapasy, na przykład w postaci tkanki tłuszczowej.

Jeśli natomiast regularnie będzie miał dostarczane wartości odżywcze, zamiast chomikować, będzie je na bieżąco wykorzystywał

Potwierdzają to naukowcy z Uniwersytetu Helsińskiego. Przeprowadzili oni badania, w których informacje o masie ciała i stylu życia zebrali od uczestników, gdy mieli oni 24 i 34 lata. U osób, które zachowały swoją wagę lub nawet ją zmniejszyły, aktywność fizyczna i regularne posiłki były podstawą każdego dnia. Postaraj się więc tak rozplanować swoje dzienne menu, aby niewielkie posiłki zjadać co 3-4 godziny. Niewielkie – to słowo klucz. Jak to interpretować? Porcja posiłku nie powinna przekraczać objętości twojej zaciśniętej pięści. Właśnie takiej wielkości jest twój żołądek i właśnie tyle wystarczy, aby się zdrowo najeść.

Opalenizna bez słońca? To możliwe

Żeby nasza skóra nabrała brązowego odcienia konieczna jest melanina, która powstaje pod wpływem słońca

By ten proces był możliwie najmniejsza szkodliwy, konieczne jest stosowanie kremów z filtrem ściśle trzymając się zaleceń, mówiących między innymi o aplikowaniu ich jeszcze przed wyjściem na słońce i nakładaniu kilkakrotnie w trakcie opalania. Wiele osób wspomnianych wytycznych nie zna lub w ogóle ich nie stosuje, narażając się na wystąpienie czerniaka.  W związku z licznymi zagrożeniami, jakie niesie za sobą nadmierna ekspozycja na słońce, naukowcy pracują nad metodami opalania, które nie wymagają kontaktu ze szkodliwym promieniowaniem. Badacze z Massachusets General Hospital, poszukując substancji wspomagającej profilaktykę raka skóry, wynaleźli związek o potencjalnie przełomowym charakterze dla lubiących słoneczne kąpiele.

Inhibitor SIK pobudza skórę do wytwarzania melaniny bez konieczności wystawiania jej na szkodliwe promieniowanie UV

Mówiąc prościej zapewnia naturalną opaleniznę bez opalania. Pierwsze próby prowadzone na myszach i próbkach skóry pokazały, że jest on skuteczny nawet w przypadku bardzo jasnej karnacji, podatnej na oparzenia i znamiona. Podejrzewa się również, że inhibitor SIK może spowalniać procesy starzenia się skóry, jednak taka teza potrzebuje dodatkowego potwierdzenia.

Szybka reakcja to pewność wyleczenia

Czerniak wykryty wcześnie daje niemal stuprocentową gwarancję wyleczenia, dlatego eksperci zalecają regularne badania skóry

Zagrożeni czerniakiem powinni pamiętać, że schorzenie może rozwijać się także w błonach śluzowych i gałce ocznej. Jeśli zmiana sięga nie głębiej niż 1 mm w głąb skóry, podstawą leczenia jest stosunkowo proste wycięcie zmiany. Jeśli jednak jest ona głębsza, leczenie jest bardziej skomplikowane, a szansa wyleczenia maleje. Większość Polaków zjawia się u lekarza w chwili, gdy zmiana ma średnio 1,7 mm głębokości, przez co na ten nowotwór wciąż umiera co trzeci chory.  Ryzyko zapadnięcia na czerniaka znacząco zwiększa również opalanie się w solarium, które do niedawna dotyczyło również nastolatków. 15 września 2017 roku Sejm uchwalił prawo zakazujące korzystania z nich przez osoby poniżej 18. roku życia. Dodatkowo, w gabinetach solaryjnych muszą znajdować się ostrzeżenia informujące o szkodliwości korzystania z lamp.

Zakaz jest podyktowany dbałością o zdrowie dzieci i młodzieży w kontekście szkodliwości korzystania z solariów

Zakazy tego typu, włącznie z ograniczeniem dostępu do solariów dla młodzieży szkolnej niezależnie od wieku, zaleca także Światowa Organizacja Zdrowia, która postuluje też o ogólne ograniczenie ekspozycji na szkodliwe promieniowanie UV niezależnie od wieku.  Jak przekonują eksperci, korzystanie z solarium przed 18 rokiem życia zwiększa ryzyko zapadnięcia na raka nawet o 75 procent. Solaria dostarczają ciału zintensyfikowaną dawkę promieniowania. Zbyt częste i długie korzystanie z łóżek solaryjnych jest bardzo niebezpieczne.  Promieniowanie ultrafioletowe, które oddziałuje na skórę w solarium, jest nawet o 15 razy silniejsze niż naturalne światło słoneczne, co wiąże się ze znacznie wyższym ryzykiem zachorowania na raka skóry. W Polsce na to niebezpieczeństwo najbardziej narażeni są właśnie młodzi ludzie, ponieważ zgodnie z informacjami Polskiego Radia, średnia wieku Polek korzystających z solariów wynosi 17 lat.

Dziecięce oparzenie skórne

Słoneczne i wyjątkowo ciepłe dni maja były świetna okazją, żeby zażywać aktywności na świeżym powietrzu razem z dziećmi

Nie brakowało osób, które korzystając z dobrodziejstw pogody, poświęciły ten czas na plażowanie. Nadmiar słońca może jedna być groźny dla najmłodszych, o czym przypominają eksperci podczas VII Tygodnia Świadomości Czerniaka.  Tegoroczna kampania profilaktyczna dotycząca czerniaka koncentruje się na dostarczaniu informacji mogących pomóc zapobiec rozwojowi choroby i zauważyć jej pierwsze objawy. Choć czerniaka najczęściej kojarzy się z osobami dorosłymi, choroba ta jest potencjalnie groźna także dla dzieci, które przebywają na słońcu bez właściwej ochrony. Jak dowodzą badania, osoby, które przynajmniej raz doznały oparzenia słonecznego przed 15. rokiem życia, są aż pięć razy bardziej narażone na wystąpienie czerniaka w wieku dorosłym.

By temu zapobiec, powinniśmy przede wszystkim ograniczać ekspozycję delikatnej skóry dzieci na promieniowanie UV

Zdaniem ekspert z zakresu dermatologii dr hab. Grażyny Kamińskiej-Wiciorek, dzieci do 6. miesiąca życia w ogóle nie powinny przebywać w pełny słońcu, a do 3. roku życia mogą to robić w ograniczonym zakresie, przy zachowaniu koniecznych środków ostrożności. Mowa o stosowaniu kremów z wysokim filtrem (do 2. roku życia wyłącznie z filtrami fizycznymi, później również z chemicznymi), ubiorze zakrywającym skórę i nakryciach głowy. W gorące dni powinniśmy także unikać przebywania z dziećmi na otwartym słońcu, zwłaszcza między godziną 10:00 a 16:00, gdy świeci ono najmocniej.  Czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia czerniaka są jasna karnacja i oczy (zielone i niebieskie), a także włosy w kolorze blond lub rudym. U dzieci przebywających na słońcu powinniśmy szczególnie zwracać uwagę, czy na ich skórze pojawiają się nowe znamiona i pieprzyki bądź czy już istniejące zmieniają kolor, rozmiar lub fakturę.

Zdrowe śniadanie – z czego powinno się składać?

Dobrym źródłem węglowodanów złożonych są płatki zbożowe i pieczywo pełnoziarniste, razowe lub graham

Produkty zbożowe to nie tylko źródło węglowodanów, ale również witaminz grupy B czy też błonnika. Węglowodany to nasze główne źródło energii, a te złożone znacznie wolniej się trawią, dodatkowo w połączeniu z białkiem dają nam długie uczucie sytości. Poprawiają naszą kondycję zarówno fizyczną, jak i umysłową. Odpowiednia ilość tłuszczów powinna znaleźć się w każdym posiłku, dzięki nim nasz organizm prawidłowo funkcjonuje. Tłuszcz ułatwia wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A,D, E i K). Nasz mózg dużo lepiej funkcjonuje, kiedy ma ich odpowiednią ilość. Aby zapewnić sobie dobrą jakość spożywanych tłuszczów w zdrowym śniadaniu, możemy używać masła dobrej jakości (oczywiście w nie za dużej ilości) lub sięgać po różnego rodzaju orzechy czy nasiona, które dostarczą cennych dla zdrowia wielonienasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz dużej dawki witamin i składników mineralnych.

Warzywa i/lub owoce powinny znajdować się nie tylko w zdrowym śniadaniu, ale też w każdym innym posiłku

Pamiętajmy, że stanowią one jedno z podstawowych pięter piramidy żywieniowej, a więc powinny być spożywane jak najczęściej i w dużej ilości. Najlepiej wybieraj warzywa świeże i sezonowe, ale nie bój się korzystać z nich w różnej formie – czy to jako dodatek do kanapek, sałatek czy też past. Warzywa i owoce są najlepszym źródłem witamin i składników mineralnych, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Unikaj popularnych płatków śniadaniowych, drożdżówek czy pączków. Zawierają one dużo cukrów prostych, które owszem, dostarczą nam szybko energii do działania, ale tak samo szybko ta energia się wyczerpie, w związku z czym chwilę po takim śniadaniu chęci do działania i siła spadają. Unikaj również obfitych tłustych śniadań, które są ciężkostrawne – spowolnią cię na samym początku dnia i nie zapewnią pozytywnej energii na jego resztę.

Zdrowe śniadanie, czyli jakie?

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia

To dzięki niemu nasz organizm budzi się do pracy, rozpędzają się wszystkie procesy, przyspiesza metabolizm. Co w takim razie zrobić, żeby śniadanie było naprawdę zdrowe i wartościowe?  Dzięki energii i składnikom dostarczanym w tym posiłku, o ile jest dobrze zbilansowany, zapewniamy sobie odpowiednią koncentrację i skupienie. Osoby jedzące zdrowe śniadania rzadziej zapadają na choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca czy choroby sercowo-naczyniowe. Rzadziej też borykają się z nadmierną masą ciała. Najlepiej skomponować takie śniadanie, które jest lekkie, ale zawiera wszystkie odpowiednie substancje odżywcze. Zdrowe śniadanie powinno dostarczyć ci 25-30 proc. dziennego zapotrzebowania na energię. Odpowiednia ilość kalorii oraz jakość śniadania zapewni ci energię dokładnie wtedy, kiedy jej potrzebujesz, bo właśnie rano wydolność psychomotoryczna jest najwyższa.  Śniadanie powinniśmy zjeść tuż po przebudzeniu. Najlepiej 30 min do godziny po pobudce.

Warto również zwrócić uwagę na to, aby śniadanie było jak najbardziej urozmaicone i zaspokajało nasze gusta smakowe

Ładnie podane i smaczne śniadanie może od samego rana wprawić w dobry nastrój! Zdrowe śniadanie powinno składać się z: pełnowartościowego białka, węglowodanów złożonych, warzyw i owoców, odpowiedniego tłuszczu. Odpowiednia ilość pełnowartościowego białka w śniadaniu zapewni energię oraz dostarczy organizmowi jego podstawowy materiał budulcowy. Spowoduje również uczucie sytości i pozwoli przetrwać do następnego posiłku bez podjadania. Aby wkomponować w śniadanie białko, sięgaj po mleko i produkty mleczne, chude wędliny, jaja czy ryby. Doskonałym wyborem na śniadanie są jogurty, ale te naturalne, bez dodatku cukrów, kefiry czy maślanki.

Ostropest – źródło cennej sylimaryny

Największym zainteresowaniem wśród badaczy i lekarzy cieszy się sylimaryna

Jest to rzadko spotykany kompleks flawonolignanów oraz flawonoid ów. Dowiedziono, iż sylimaryna wykazuje silne działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i żółciotwórcze. Sylimaryna to również jedna z najlepszych naturalnych substancji o działaniu odtruwającym. Ma też niezwykle dobroczynny wpływ na komórki wątroby. Przede wszystkim zwiększa ich zdolności regeneracyjne, a także uszczelnia ich błony, utrudniając wnikanie do środka różnego rodzaju trucizn. Niektórzy badacze twierdzą również, że sylimaryna spowalnia replikację jednego ze szczepów wirusa HCV, który z kolei odpowiada za rozwój wirusowego zapalenia wątroby typu C. Najpopularniejsze dostępne formy ostropestu to zmielone ziarna, tabletki, a także olej z nasion ostropestu. Jak widać, spożywać go więc można na bardzo wiele sposobów, w zależności od naszych preferencji. Zmielonymi owocami ostropestu możemy posypywać owsianki, zupy, sałatki, warzywa, kanapki.

Możemy dodawać go do wypieków

Nie ma on żadnego charakterystycznego smaku, tak więc i na finalny smak dania nie powinien w żaden sposób wpłynąć. Ostropest można również przyjmować w formie naparu. 1-2 łyżeczki należy zalać niewielką ilością gorącej wody i parzyć pod przykryciem przez mniej więcej 20 minut.  Ostropest uważany jest za roślinę bardzo bezpieczną, żadne badania nie potwierdziły dotąd jego toksycznego oddziaływania na ludzki organizm. Niezależnie od tego jest to jednak roślina i, jak z każdym produktem pochodzenia naturalnego, również w tym przypadku warto zachować ostrożność i rozsądek. Najlepiej pić porcję naparu dziennie. Jedną czubatą łyżeczkę zmielonych owoców ostropestu (ok. 5 g) wystarczy zalać 1 szklanką gorącej, ale nie wrzącej wody. Jeśli natomiast chodzi o ostropest w formie tabletek, koniecznie należy przestrzegać dawki sugerowanej przez producenta na opakowaniu. Nadmierne spożycie ostropestu może wywołać efekt przeczyszczający.  Pamiętajmy też, że ostropest potrafi obniżyć poziom cukru we krwi. Ostrożnie dawkować go więc powinny osoby chorujące np. na cukrzycę czy hipoglikemię. Również osoby borykające się z niedrożnością dróg żółciowych nie powinny sięgać po ostropest – w końcu roślina ta może powodować zwiększone wydzielanie żółci. Warto też skonsultować z lekarzem ewentualne dawkowanie ostropestu, jeśli przyjmujemy leki antykoncepcyjne, przeciwlękowe, przeciwzakrzepowe czy obniżające poziom cholesterolu. Ostropest może w tych przypadkach osłabiać ich działanie.

Ostropest na wątrobę

Tę charakterystyczną kolczastą roślinę bardzo dobrze znamy z pól i ogródków

Najczęściej omijamy ją szerokim łukiem i traktujemy jak niepotrzebny chwast, a tymczasem ostropest plamisty to prawdziwy fenomen i cud natury. Szczególnie w leczeniu schorzeń wątroby – w tej dziedzinie nie ma sobie równych.  Ostropest plamisty pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego. początku ostropest uznawany był przede wszystkim jednak za najlepszy środek ochraniający wątrobę. I z tej właściwości słynie do dziś. Nie są to tylko założenia medycyny naturalnej czy ludowa mądrość.

Zbawienne właściwości ostropestu dla wątroby mają bardzo solidne podstawy naukowe

To jedno z najlepiej przebadanych współcześnie ziół. I przy okazji jedno z najpotężniejszych, najbardziej dobroczynnych dla organizmu. W Niemczech na przykład ostropest plamisty został oficjalnie wpisany na listę leków pomocniczych w leczeniu marskości wątroby i jej stanów zapalnych.  Ostropest to nie tylko niezwykłe właściwości regenerujące wątrobę. Spektrum jego działania jest bardzo szerokie. Wykazuje działanie przeciwnowotworowe oraz detoksykujące, reguluje poziom cholesterolu, utrzymuje prawidłowe stężenie glukozy we krwi, dba o układ krwionośny, pomaga w leczeniu cukrzycy typu II, jest też świetnym remedium na problemy ze skórą, np. z łuszczycą . Obniża również  poziom trójglicerydów we krwi. Przetwory z owoców ostropestu wykazują właściwości wspomagające trawienie oraz poprawiające łaknienie.   Na początek przyjrzymy się na chwilę wątrobie. Spełnia mnóstwo funkcji dla organizmu, ale nas interesuje przede wszystkim jedna jej umiejętność. Filtruje ona krew, dzięki czemu neutralizuje szkodliwe dla całego organizmu substancje: leki, metale ciężkie, alkohol i inne używki. Cecha ta sprawia, że organ ten stale narażony jest na przeróżne uszkodzenia. Współczesny styl życia i nasza dieta nie ułatwiają wątrobie życia. Dlatego tak istotna jest troska o wątrobę i wzmocnienie jej filtrujących właściwości. Lecznicze właściwości ostropest zawdzięcza swoim owocom – niepozornym, niewielkim, szarobrązowym niełupkom. To właśnie one zawierają drogocenne dla zdrowia sylimarynę, fitosterole, flawonoidy, garbniki, kwasy organiczne, witaminy C i K, kwas linolowy i sole mineralne.